poniedziałek, 11 lipca 2016

Czerwiec/lipiec

Pojawiam się ze sporym opóźnieniem, ale wiadomo jak jest - sesja, koniec roku akademickiego, dużo pracy, a czasu mało. Nie udało mi się niestety sfotografować wszystkiego, co przez ten czas dostałam, ale pokażę wam kilka ciekawostek :)

Czerwiec, tak samo jak i maj, był u mnie miesiącem bardziej listowym, niż pocztówkowym. Na początku czerwca dostałam grubą kopertę od Arwen z Wielkiej Brytanii, w której znalazłam nie tylko list, ale również gruby plik papierów listowych z serii Emily the Strange. Jakiś czas wcześniej w moje łapki trafiła przesyłka z Indonezji, w której znajdowała się znana większości postcrosserów kartka z serii "Greetings from..." oraz banknot 2000 rupii. Jego wartość to około 70 groszy. Była też moneta, zakładka i krótki list. Przesyłka pochodziła ze swapu "Happy Mail".


Swoją drogą, kwiaty, których nasiona otrzymałam niedawno od Jule z Niemiec, wyrosły już całkiem wysoko. Póki co nie kwitną, ale powoli zaczynają pojawiać się pączki. Ponoć ten gatunek kwitnie na przełomie lipca i sierpnia, więc jest już coraz bliżej. 

Pojawił się też kolejny list, od Carly z Wielkiej Brytanii - wysłany w być może wiekopomnym dniu Brexitu. Dla brytyjskich postcrosserów decyzja o wyjściu z Unii może być szczególnie niefortunna, ponieważ wzrośnie cena znaczków i będzie tak samo wysoka, jak do Afryki czy USA. Mam jednak nadzieję, że nie zrazi to moich penpalek z UK do korespondowania ze mną :) 


Był też w skrzynce list z Rosji - dotarł do mnie w niesamowicie krótkim jak na przesyłkę z tego kraju czasie: zaledwie po tygodniu. Autorka, Lera z Woroneża, uczy się języka polskiego na własną rękę i wychodzi jej to całkiem nieźle, bo prawie nie robi błędów. Polska gramatyka jest zazwyczaj trudna dla obcokrajowców, ale Lera radzi sobie z nią naprawdę nieźle.

Woroneż - kulturalna stolica SNG. Czym jest SNG możecie przeczytać tutaj.

Jakiś czas temu odpisała mi również Mariana, moja penpalka z Portugalii. Mariana, jak widać, jest fanką twórczości J. K. Rowling.


Kolejną przesyłką w skrzynce był list od poznanej na postcrossingowym forum Roosy z Finlandii.
Roosa pochodzi z wyjątkowo ciekawej rodziny, która bardzo dużo podróżuje po świecie oraz działa charytatywnie na całym świecie.


Jakiś czas temu od Roosy dostałam kartkę przedstawiającą zamek w Savonlinna, w którym co roku odbywa się letni festiwal operowy, dostępny dla wszystkich mieszkańców.


Na koniec posta szczególna ciekawostka - z Houston w Teksasie przyszła do mnie fantastyczna pocztówka oraz... Wycinki z czasopisma z lat 30, z publikowaną w odcinkach nowelą i reklamami. Nie udało mi się ująć tego na zdjęciu, ale są tam między innymi reklamy najnowszych automobili :)






1 komentarz:

  1. Również lubię pisać listy, choć zazwyczaj pisze do osób z Polski. Bardzo fajne rzeczy dostałaś i całkiem sporo ich jest.

    OdpowiedzUsuń